10/02/2016

Wracam? Troche o nowosciach

Czesc wszystkim! 
Dzisiaj przychodze do was z moja minimalna pielegncja twarzy oraz krotka recenzja moich nowych produktow.
A wiec, zaczynamy od mojej pielegnacji twarzy. Moja cera jest wrazliwa, sucha a czasami to nawet bardzo sucha. Dlatego bardzo stawiam na pielegnacje jej oraz glebokie nawilzanie produktami latwo dostepnymi. 


Obecnie stosuje jedynie albo az 2 produkty jest to L'Oreal Skin Perfection Gel-cream Wash. To jest zel do mycia twarzy, ktory takze zmywa swietnie makijaz. Ten produkt jest specyficznie przystosowany do cery suchej i wrazliwej. Kupilam ten produkt przez przypadek i z checi wyprobowania czegos nowego, i jestem bardzo zadowolona z niego. Uzywam go rano aby umyc twarz po nocy oraz wieczorem aby zmyc makijaz. Zazwyczaj wieczorem uzywam tego zelu 2 razy, raz aby zmyc makijaz i 2 raz aby oczyscic twarz. Swietnie usuwa makijaz a w tym samym czasie nawilza i pozostawia skore gladka. Zaraz po uyciu nakladam krem nawilzajacy z Nivea i znowu specjalnie do suchej i wrazliwej. To male duo sprawdza sie swietnie u mnie na twarzy ostatnio. 

Skoro jestemy w temacie kremow to ostatnio mialam przyjemnosc testowania kremow z ziaji. Obydwa byly bardzo obiecujace, ale niestety dzialaly tylko na krotki okres czasu. 


Pierwszy z nich to krem z awokado do cery suchej i zmeczonej. Na samym poczatku jego stosowania bylam zadowolona, nawilzal i skora zeczywiscie po nim wygladala lepiej. Ale po pewnym czasie zauwazylam ze oczy strasznie mi lzawily po nalozeniu jego na twarz i zrezygnowalam z niego. Warto jest wspomniec ze obydwa kremy sa bardzo ciezkie i wrecz tluste. Na poczatku mi sie wydawalo ze moze bedzie to wlasciwy krem, a jednak nie. 


Tutaj jeast 2 krem z ziaji - arganowy na dzien i nanoc. Ten o to krem stosowalam tylko i jedynie na noc, poniewaz jest strasznie tlusty. Tym razem na szczescie nie uczulal mnie, ale po pewnym czasie jego stosowania zauwazylam podskorne kaszaki w okolicach kosci policzkowych i oczu. Jednym slowem wysypalo mnie. Krem owszem nawilzal ale jak poprzednik dzialal tylko na chwile. Kiedy zamienilam te 2 kremy  ziaji na powyzszy z Nivea odrazu zauwazylam znaczne zmiany na twarzy, skora ze tak powiem odzyla, kaszai zniknely. Oby tak zostalo! 

A teraz moje nowosci makijazowe. 


Zakupilam kilka produktow z L'Oreala i jeden z Mayblline. Opwiem wam krotko i zwiezle o moich przemysleniach po 2 urzyciach kazdego z produktu. 


Podklad Infallible 24h w odcieniu 120. Kiedy parzylam a odcien w sklepie wydawal sie bardzo dobry, ale gdy przyszlam do domu zaaplikowalam i ciutke jest za ciemny. Jak narazie jestem z niego bardzo zadowolona. Krycie jest od sredniego do wysokiego i wykonczenie jest lekko matowe. I tak wiem co myslicie, sucha skora  matowy fluid ?! Tak ten jest specjalnie przeznaczony dla suchej skory i wyglada swietnie.  


Nastepny jest korektor pod oczy. Stosowalam kilka i teraz skusilam sie na cos nowego. Z tego produktu znowu jestem zadowolona jest mocno kryjacy a przy tym lekki i naturlny. Mam go w odcieniu 10. 


Od pewnego czasu mialam ochote na kremowe konturowanie i zbieralam sie do zakupu jakiegos produktu i ten jakos wpadl mi w oko. Strasznie bylam podekscytowana i chcialam zaraz wyprubowac. Po 2 prubach nie jedtem z niego zadowolona. Pierwszy raz sprubowalam go nalozyc pewdzlem i efekt byl tragiczny. Przy drugiej aplikacji uzylam gabeczki i wklepywania i zaraz po nalozeniu wygladalo nawet spoko, ale niestety zanim skonczylam caly makijaz, to konturownie zniklo. Moze dam jeszcze szanse ale jak narazie to jest totalny nie wypal. 


I ostatni produkt jest to roz. Jest on bardzo na pigmentowany ale przy czym strasznie sie sypie. 

A wy wyprubowaliscie nie ktore wyzej wymienione produkty? Co o nich myslicie? 
A moze wy macie jakies kremy do polecenia? 

A poza tym, chcielibyscie posluchac co robilam jak mnie nie bylo? 
Jezli tak piszcie w komentarzach.

Zapraszam na Instagrama Kliknij tutaj

Wracam? Troche o nowosciach

Czesc wszystkim! 
Dzisiaj przychodze do was z moja minimalna pielegncja twarzy oraz krotka recenzja moich nowych produktow.
A wiec, zaczynamy od mojej pielegnacji twarzy. Moja cera jest wrazliwa, sucha a czasami to nawet bardzo sucha. Dlatego bardzo stawiam na pielegnacje jej oraz glebokie nawilzanie produktami latwo dostepnymi. 


Obecnie stosuje jedynie albo az 2 produkty jest to L'Oreal Skin Perfection Gel-cream Wash. To jest zel do mycia twarzy, ktory takze zmywa swietnie makijaz. Ten produkt jest specyficznie przystosowany do cery suchej i wrazliwej. Kupilam ten produkt przez przypadek i z checi wyprobowania czegos nowego, i jestem bardzo zadowolona z niego. Uzywam go rano aby umyc twarz po nocy oraz wieczorem aby zmyc makijaz. Zazwyczaj wieczorem uzywam tego zelu 2 razy, raz aby zmyc makijaz i 2 raz aby oczyscic twarz. Swietnie usuwa makijaz a w tym samym czasie nawilza i pozostawia skore gladka. Zaraz po uyciu nakladam krem nawilzajacy z Nivea i znowu specjalnie do suchej i wrazliwej. To male duo sprawdza sie swietnie u mnie na twarzy ostatnio. 

Skoro jestemy w temacie kremow to ostatnio mialam przyjemnosc testowania kremow z ziaji. Obydwa byly bardzo obiecujace, ale niestety dzialaly tylko na krotki okres czasu. 


Pierwszy z nich to krem z awokado do cery suchej i zmeczonej. Na samym poczatku jego stosowania bylam zadowolona, nawilzal i skora zeczywiscie po nim wygladala lepiej. Ale po pewnym czasie zauwazylam ze oczy strasznie mi lzawily po nalozeniu jego na twarz i zrezygnowalam z niego. Warto jest wspomniec ze obydwa kremy sa bardzo ciezkie i wrecz tluste. Na poczatku mi sie wydawalo ze moze bedzie to wlasciwy krem, a jednak nie. 


Tutaj jeast 2 krem z ziaji - arganowy na dzien i nanoc. Ten o to krem stosowalam tylko i jedynie na noc, poniewaz jest strasznie tlusty. Tym razem na szczescie nie uczulal mnie, ale po pewnym czasie jego stosowania zauwazylam podskorne kaszaki w okolicach kosci policzkowych i oczu. Jednym slowem wysypalo mnie. Krem owszem nawilzal ale jak poprzednik dzialal tylko na chwile. Kiedy zamienilam te 2 kremy  ziaji na powyzszy z Nivea odrazu zauwazylam znaczne zmiany na twarzy, skora ze tak powiem odzyla, kaszai zniknely. Oby tak zostalo! 

A teraz moje nowosci makijazowe. 


Zakupilam kilka produktow z L'Oreala i jeden z Mayblline. Opwiem wam krotko i zwiezle o moich przemysleniach po 2 urzyciach kazdego z produktu. 


Podklad Infallible 24h w odcieniu 120. Kiedy parzylam a odcien w sklepie wydawal sie bardzo dobry, ale gdy przyszlam do domu zaaplikowalam i ciutke jest za ciemny. Jak narazie jestem z niego bardzo zadowolona. Krycie jest od sredniego do wysokiego i wykonczenie jest lekko matowe. I tak wiem co myslicie, sucha skora  matowy fluid ?! Tak ten jest specjalnie przeznaczony dla suchej skory i wyglada swietnie.  


Nastepny jest korektor pod oczy. Stosowalam kilka i teraz skusilam sie na cos nowego. Z tego produktu znowu jestem zadowolona jest mocno kryjacy a przy tym lekki i naturlny. Mam go w odcieniu 10. 


Od pewnego czasu mialam ochote na kremowe konturowanie i zbieralam sie do zakupu jakiegos produktu i ten jakos wpadl mi w oko. Strasznie bylam podekscytowana i chcialam zaraz wyprubowac. Po 2 prubach nie jedtem z niego zadowolona. Pierwszy raz sprubowalam go nalozyc pewdzlem i efekt byl tragiczny. Przy drugiej aplikacji uzylam gabeczki i wklepywania i zaraz po nalozeniu wygladalo nawet spoko, ale niestety zanim skonczylam caly makijaz, to konturownie zniklo. Moze dam jeszcze szanse ale jak narazie to jest totalny nie wypal. 


I ostatni produkt jest to roz. Jest on bardzo na pigmentowany ale przy czym strasznie sie sypie. 

A wy wyprubowaliscie nie ktore wyzej wymienione produkty? Co o nich myslicie? 
A moze wy macie jakies kremy do polecenia? 

A poza tym, chcielibyscie posluchac co robilam jak mnie nie bylo? 
Jezli tak piszcie w komentarzach.

Zapraszam na Instagrama Kliknij tutaj

9/22/2015

O czasie, którego nie mam ...

Przed kilkoma minutami, skończyłam piłować paznokcie a teraz w tle oglądam Rozmowy w toku i popijam już chłodną herbatę. Ostatnio coraz częściej brakuje mi czasu i praktycznie w każdym momencie próbuję robić kilka rzeczy na raz, a to za sprawą college'u, awansu w jednej z dwóch prac. Większość osób czeka do weekend'u bo wreszcie nadejdą upragnione wolne dni, a u mnie te upragnione wolne dni zamieniły się w dni robocze.

Wczoraj skończyłam college o godzinie 16 i  w drodze do domu dostałam telefon z pytaniem czy mogłabym przyjść na zastępstwo na wieczorną zmianę, zgodziłam się i podjechałam pod dom mama czekała w aucie a ja wskoczyłam i zmieniłam ciuchy i po 5 minutach byłam w aucie w drodze do pracy. Skończyłam po 20 i postanowiłam że coś mi się należy po całym dniu chodzeniu jak maszyna od 6 rano, i postanowiłam że zasługuję na coś dobrego - postawiłam na Signature Hot Chocolate z sosem karmelowym w Starbucksie, oczywiście na wynos. Biegiem do autobusu, słuchawki założyłam, pierwszy łyk i wyjrzałam przez okno - kocham ten moment kiedy ja stoję w miejscu a świat żyje w okół mnie. Czasami chcę być częścią niego, a czasami wolę tak popatrzeć z boku. 

Staram się zorganizować mój czas jak mogę ale czasami już nie mam siły, ale muszę dalej działać. I z jednej strony chcę działać i piąć się w górę, a z drugiej strony PRAGNĘ wolnego ...
Tak o to spędziłam mój 'wolny czas' i właśnie lecę się szykować do pracy. 
Papatki ! 
Klaudber xx

9/03/2015

Too Faced - Chocolate Bar Eye Make up!

Hejka!

Dzisiaj do was pokażę na szybciutko makijaż z moją nową czekoladową paletą ! Pokażę a raczej opiszę jak szybciutko wykonać interesujący makijaż oka za pomocą kilku przyrządów. Pędzelki będą po numerowane także bez paniki :) Zapraszam serdecznie to dalszej części!   









A więc, zaczynamy na czystą twarz nakładamy krem nawilżający i zaczynamy! 



Teraz przy użyciu Rimmel London Brow This Way wypełniamy brwi pędzelkami, które są zamieszczone  w pudełeczku. 



Następnie pędzelkiem 4 rozprowadzamy cień na całe powiece, który zaznaczyłam serduszkiem poniżej.   


Pędzelkiem numer 2 rozprowadzam cień w załamaniu okrągłymi ruchami.



Następnie tym samym pędzelkiem bierzemy cień zaznaczony poniżej i pogłębiamy załamanie okrągłymi ruchami. 



Pędzelkiem numer 4 nakładamy poniższy cień, wklepując na 2/3 powieki jak na zdjęciu poniżej. 



Pędzelkiem numer 5 mieszamy 2 poniższe cienie i nakładamy na dolną powiekę. 


Czarną kredką rysujemy cienką linię przy rzęsach wywiniętą kreską. Malujemy 2/3 dolnej lini wodnej tak aby powiększyć oko. Pędzelkiem numer 1 rozcieramy leciutko górną kreskę. 



Malujemy rzęsy! Ja pomalowałam rzęsy dwoma warstwami, to zależy od was! A nawet możecie przykleić sztuczne, wedle uznania! :) 



Pędzelkiem numer 2 nakładamy poniższy cień w kąciku oka oraz pod brwią tak aby rozświetlić te miejsca. 


Na sam koniec użyłam pędzelka numer 3 aby rozblendować korektor pod okiem.


I oto końcowy efekt, i jak wam się podoba? 


Jeżeli chcecie, abym zrobiła recenzję i pierwsze wrażenia tej o to czekoladowej palety to piszcie w komentarzach! 
Zapraszam na instagrama: https://instagram.com/klaudber/
Oraz to pooglądania nowego filmiku GRWM Back To School 
Bardzo prosty szybki makijaż oraz fryzura którą znajdziecie tutaj:

Do zobaczenia wkrótce !! 
Klaudber x












8/13/2015

Nowości ^^ + Nocne przesłanie na wspaniały poranek!

Hiya! 

Moje złotka, znowu zaniedbuję troszeczkę pisanie na blogu, ale temu wszystkiemu jestem winna tylko ja no i w sumie brak czasu. Wszystko ostatnio leci tak szybko, że mam nawet trudności z pamiętaniem i w ogóle orientowaniem się jaką datę mamy, no cóż! 

Na początek, OOTD z wczorajszego wyjścia z koleżanką na obiad i zakupy! 



Buty - Nike Roshe
Jeansy - Zara
T-shirt - Zara
Blazer - H&M
Zegarek - Daniel Wellington 

I tutaj się pojawia niespodzianka, zapraszam ws wszystkich do obejrzenia tego OOTD  tutaj : https://youtu.be/Ur_Bjk7H3Z8  ,co za tym idzie zapraszam do dawania like'ów oraz subskrypcji na dobry początek! Z góry dziękuję :* 

 Późne przesłanie do was, na jutrzejszy poranek jest zainspirowane cytatem jak większość moich motywacji. To co mnie motywuje, staram się przełożyć i obrać w moje słowa aby was zainspirować. 

'Don't ruin a good day by thinking about bad yeasterday. Let it go.'

Szczerze, to nie ma się nad czym zastanawiać, ponieważ nie możemy zaczynać dnia myśląc o poprzednim a w szczególności skupiać się na tych złych momentach i wałkować je cały czas. Czasami lepiej jest odpuścić, i powiedzieć sobie że to nowy dzień i to właśnie ten będzie zupełnie inny. Jak ostatnio mówiłam że trzeba cały czas iść na przód i lepiej jest odpuścić wczorajszy gorszy dzień, aby być lepiej przygotowanym na nowy i lepszy dzień. 
A więc, jutro jak będziecie czytać ten post, mam nadzieję że postanowicie zacząć dzień bardzo dobrze, bez stresu, z dobrą herbatką i co najważniejsze bez rozpamiętywania dnia poprzedniego. Pozytywne myślenie jest kluczem do sukcesu w jakiejkolwiek dziedzinie! 

Zapraszam na instagrama: klaudber
 oraz do obejrzenia OOTD tutaj: 
i jak zawsze czekam na wasze komentarze! 

Milusiego dzionka, pełnego ekscytujących wydarzeń! 
Klaudber x

8/04/2015

Keep moving forward !

Witam, Was ponownie!

Wiem, wiem, niby miałam mieć tak dużo czasu a praktycznie w ogóle o nie mam. A to jest za sprawą przygotowywania do zdania prawa jazdy, pracy kiedy pracuje 5 czasem 6 a nawet 7 dni w tygodniu. Po za tym to jeszcze codziennie dochodzą fitness classes ale o tym to następnym razem! Dzisiaj dołączam zdjęcia z wypadu do Llandudno – miasteczko blisko Liverpool’u, śliczne i klimatyczne!



Taki mały wstęp, ale to nie o tym chciałam napisać, i dzisiaj może kilka osób się ze mną nie zgodzi, nie są jakieś zarzuty czy coś podobnego tylko wyrażam swoje zdanie). Po pierwsze co mnie zniechęciło na samym początku do oglądania dalszej części a to za tym ze nie minęła nawet 1 minuta i ona już płakała, co ciągnęło się przez kolejne 10 minut filmiku ciągłe wzruszenia. Ja rozumiem że przypominanie sobie rzecz nie do końca miłych wzbudzają takie odruchy ale to nie jest filmik zatytułowany ‘pozwólcie mi się wyżalić’. To może jeszcze nie było takie najgorsze, ale to co potem ale to zaraz zobaczymy. Dzisiaj pooglądałam jeden filmik na YouTube’ie na kanale pewnej dziewczyny którą moja kuzynka mi przesłała filmik o ‘jej historii’ która była o ‘samoakceptacji’. (To powiedziała naprawdę mnie ‘poruszyło’. Otóż powiedziała że dopiero sama zaczęła wierzyć w siebie jaka ona ładna po tym jak jej koleżanka powiedziała że jest ładna, a następnie zaczęła przekonywać że sami musimy pierwsze siebie zaakceptować. Jak dla mnie to troszeczkę nie idzie w parze. Moim zdaniem my sami powinniśmy znaleźć w sobie siłę aby uwierzyć w siebie, i opinia innych nie może na nas wpływać, ponieważ może czasami się zdarzyć że zaczniemy  zmieniać się dla kogoś a nie dla samych siebie.  I na samym końcu a otóż to dziewczyna, mówi że jest zadowolona z siebie akceptuje wady i zalety ale jest na diecie/ zdrowe odżywianie.  I tutaj znowu mi coś nie pasuje, ale jeżeli czujesz się dobrze taka jaka jesteś to po co ta dieta i ta szopka. Tylko po to moim zdaniem ponieważ udajesz że się akceptujesz przed innymi a w głębi siebie w zupełności się nie akceptujesz i potrzebujesz publiki żeby mówili jak ładnie wyglądasz co ci poprawia nastrój.

Prawdopodobnie będą osoby, które nie będą się ze mną zgadzały ale każdy ma prawo do swojego zdania i ja moje właśnie przedstawiłam. Nawet może się znajdą osoby które będą mi coś zarzucały ale jedyne co mogę powiedzieć, staram się zawsze mówić tak jak jest bez owijania w bawełnę i to że jestem na ‘diecie’ a może zdrowym odżywianiu i włączyłam ruch do mojego życia to tylko dla tego ze nie byłam zadowolona z tego jak wyglądałam a nie po to żeby być na topie jak teraz część robi, ale nie martwimy się już i najważniejsze jest to aby cały czas iść do przodu bez cofania!










Napiszcie, co wy o tym myślicie !

Klaudber x